Susza w Polsce a woda święcona

Wylanie wody święconej z kościołów i usunięcie poświęcenia wody chrzcielnej w Wielką Sobotę zaowocuje karami Bożymi. Bóg nie da z siebie bez końca szydzić! Analogiczna paralela dotyczy święconek wielkosobotnich. Brak masowej możliwości poświęcenia pokarmów zaowocuje prawdopodobnie pierwszym większym brakiem żywności w naszych sklepach. Wydaje się, że jedynym ratunkiem jest przebłagalne nabożeństwo z poświęceniem wody np. na wszystkich mszach św. niedzielnych (w kościołach, w których nie uczyniono tego w Wielką Sobotę) i jak najszybsze nalanie wody święconej do kropielnic w kościołach. „Inaczej nie ma opcji nawet na kroplę deszczu.” (błędne „proroctwo” – poniżej wyjaśnienie)

Woda w przyrodzie daje życie, a woda święcona, chrzcielna daje Życie duszy nieśmiertelnej.

Holy water font

Nie łudźcie się! Geje i lesbijki zakpiły już sobie z Matki Bożej Częstochowskiej i pamiętacie chyba, co w nagrodę popłynęło Wisłą… A teraz w nagrodę będziecie mieli spękaną ziemię i pusto w brzuszkach.

Aktualizacja powyższego wpisu 6.05.2020. – Specjalnie nie zmieniamy treści powyższych rozważań, choć „proroctwo” jest fałszywe – właśnie mamy mnóstwo deszczów. Przypominamy, że piszemy jako zwykli ludzie rozmyślający, mający pewne ludzkie przypuszczenia, a nie jako wizjonerzy czy prorocy, bo nimi nie jesteśmy. Człowiek w swoich przeczuciach może się mylić. Póki co zdanie powyżej podkreślone na czerwono: „Inaczej nie ma opcji nawet na kroplę deszczu” i słowa o „spękanej ziemi” póki co się nie spełniają. Ale nie zdejmujemy rozważań mimo póki co błędnych ludzkich wniosków, bo wydaje się, że istota problemu słusznie powyżej jest przedstawiona. Woda, deszcze (lub ich brak) aktualnie mogą być bardziej szkodliwe niż pożyteczne – bardziej niż w ubiegłych latach. Jest bardzo zimno, deszcz nawilża ziemię ale duży chłód nie wróży dobrze tegorocznym zbiorom. W górach zawieje śnieżne – można uruchomić wyobraźnię, co się stanie, gdy śnieg zacznie bardzo gwałtownie topnieć? Czy woda będzie błogosławieństwem?

Aktualizacja kolejna 10.05: Napisane z powodu nadużywania Koronki do Miłosierdzia Bożego, jako modlitwy o deszcz. Warto wiedzieć, że modlitwa Koronki do Miłosierdzia Bożego jest modlitwą raczej o nawrócenia – ew. za dusze w czyśćcu cierpiące. Pan Jezus w słynnej 9-dniowej nowennie przed Świętem Miłosierdzia Bożego dał św. Faustynie dokładne wskazówki w jakich intencjach należy odprawiać Koronkę. Można myślę nieraz zboczyć i nie jest to naganne – bywa coś ciężkiego w życiu i człowiek prosi o Miłosierdzie Boże w tej sprawie. Jednak systematyczne robienie z Koronki prośby o uzdrowienie z jakiejś (nawet zakładając że prawdziwej) epidemii nie przystoi. Gorzej, gdy pandemia jest fałszywa – wtedy to są kpiny z modlitwy i Boga – świętokradztwo (jeśli jest świadomość błędu). Wielu ludzi teraz też nagminnie wykorzystuje tę świętą modlitwę Koronki (niesłusznie – ta modlitwa nie jest od tego typu spraw) jako prośbę o deszcz. Tak, głód nam grozi, ale tu widać aroganckie (choć u wielu nieświadome) wystawianie Boga na próbę. Brak deszczu, susza, być może nawet powodzie i inne kataklizmy związane z wodą lub jej brakiem są nawet nie karą, ale logiczną konsekwencją wylania wody święconej z kropielnic i braku obrzędu poświęcenia wody chrzcielnej w czasie Wigilii Paschalnej! Najpierw trzeba przebłagać Boga za te świętokradztwa (aż dziwne, że żadnemu odpowiedzialnemu biskupowi czy proboszczowi nie uschła np ręka…- dowód na wielką Bożą cierpliwość), nalać z powrotem wodę święconą – a potem można prosić o deszcz, ale raczej nie Koronką – odpowiednie są np. suplikacje. Zresztą jeśli przyczyny zostaną naprawione, to deszcz popłynie z nieba aż miło….

Dla tych, co nie wiedzą, co stało się w Wielką Sobotę i w Triduum:  Początek zniszczeń w Liturgii – pęknięcia w Triduum Paschalnym 2020

Kto jest obecnie papieżem? Albo inaczej: czy MAMY obecnie papieża?

TAK, MAMY Papieża, który obecnie jest w więzieniu – choć niektórym wydaje się, że jest na modlitewnych wczasach… Czyli wniosek: w sensie praktycznym jakby nie mamy Ojca Świętego. Ale tylko w sensie praktycznym. W historii papieże byli więźniami, wygnańcami czy tak schorowani, że nie mogli praktycznie przewodzić Kościołem. Jednak papieżami byli do śmierci. Ale Bóg nas nie zostawił. Przeczytajcie koniecznie proroctwo św. Malachiasza. Lista numerowanych papieży kończy się na Benedykcie XVI – „chwała oliwki” (mi się ta „ksywka” kojarzy z Ogrójcem i z nieugiętym, nietchórzącym i miłującym św. Janem – chwała!). 2PapaBenedyktXVI

Potem przewodzić będzie Kościołem (wg Malachiasza) Petrus Romanus. Jednogłośnie i zawsze tłumaczono ten akapit, że na koniec wróci Papież początku – św. Piotr. I tak jest w istocie. Bóg nie zostawił nas sierotami i z nieba św. Piotr w praktyce przewodzi Kościołem! Nie do wiary? Nie zmuszam nikogo, by w to wierzyć. Ale obserwując działalność wielu ludzi szlachetnych na blogach, w polityce itd, którzy dzielnie zaczynają stawiać opór smrodowi wydobywającemu się z rządów na Watykanie, czy z polskiego pisu, to widać w tej działalności zorganizowaną czyjąś rękę. Tak, to Bóg, Duch Święty, ale ja czuję wyraźnie wewnętrzne prowadzenie św. Piotra. Czasem się uśmiecham, że nigdy nie było mnie stać, by wpaść na audiencję do Rzymu, a teraz wystarczy, że do św Piotra wewnętrznie zagadam i już mam audiencję 🙂

Na koniec polecam m.in. te proroctwa (bo jest ich więcej):

1. 22.07.2013, 20:17 – Matka Zbawienia: Ostatnia tajemnica fatimska nie została ujawniona, tak była przerażająca

2. „W czasie tego ucisku pewien człowiek, niekanonicznie wybrany, zostanie podniesiony do godności papieża.
Będzie się on starał w przebiegły sposób doprowadzić wielu do błędu i śmierci.
Wtedy zwielokrotnią się skandale, nasz zakon będzie podzielony i wiele innych zakonów będzie całkowicie zrujnowanych, ponieważ przystaną na błąd, zamiast się jemu sprzeciwić.”
Proroctwo Św. Franciszka z Asyżu z XIII wieku.

3. No i te wspomniane proroctwa św. MALACHIASZA

Malachiasz„(…) Gloria olivae.
In persecutione extrema S.R.E. sedebit Petrus Romanus, qui
pascet oues in multis tribulationibus : quibus transactis
ciuitas septicollis diruetur, et Iudex tremedus iudicabit po
pulum suum. Finis.”

„W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec.”

Dyspensa od 3 przykazania Bożego! Zniesienie grzechu ciężkiego?!

W miejscu pustej deklaracji biskupów o zwiększeniu ilości Mszy św. jest „dyspensa” od 3 przykazania Bożego! Czyli stwierdzenie, że to przykazanie już nie obowiązuje – bo pod „dyspensę” podchodzą także ci, co się po prostu boją…. Każdy się może pod to podpiąć. Chyba nie muszę pisać, że nikt, nawet papież, nie może udzielić dyspensy od przestrzegania przykazań! Biskupi nie mają takiego prawa. Nawet Ojciec Święty nie ma uprawnienia, by znieść jakiekolwiek Przykazanie Boże. Pan Jezus mówi w Ewangelii, że nawet najmniejsze. Tutaj nie mamy do czynienia z „najmniejszym”.

Mojzesz

Nie zapominajmy, że ta „dyspensa” nie jest niczym innym jak tylko namawianiem do grzechu – wielkiego – złamania 3-go Przykazania Bożego. 

Owszem, przykazania chętnie zniósłby i to wszystkie sam diabeł. I jest zapowiedziane, że tak się stanie… Jednak w umysłach ludzi (obiektywnie) żadne Przykazanie Boże nigdy nie przestanie istnieć i odpowiedzialność za grzech też. Wilkom w owczej skórze zależy, żeby zabijać nieśmiertelne dusze – tak by jak najwięcej ludzi zasługiwało na piekło! Aktualnie w Wielkim Poście 2020r. masoneria kościelna robi wszystko, by przygotować dusze do… potępienia wiecznego. Czyżby chcieli to wkrótce połączyć z falą planowanego ludobójstwa na wielką skalę („cudowna” szczepionka???) – szatana nie nęci zabijanie ciał – on chce zabić nieśmiertelne dusze na wieczność – dlatego ten Wielki Post ma być odwrotnością przygotowania – ma być anty-przygotowaniem. Nie wierzycie? Mamy już fakty – Komunia na rękę, zamykane kościoły, ograniczanie ilości uczestniczących we Mszy św., usuwanie wody święconej (diabeł jej nie cierpi – dla niego to źródło zarazy). Zapewne Ty, który właśnie to czytasz, nie musisz już wierzyć moim powyższym słowom, bo od czasu napisania tego artykułu wszystko to się już stało i pewnie dzieje się o wiele, wiele więcej…..

                                         Ktoś powie: „Przecież nikt nie udziela dyspensy od III przykazania tylko od przykazania kościelnego, w którym jest mowa o Mszy Św. w niedziele i święta nakazane.”

Odpowiadam: „Przykazania Kościelne są niczym innym jak szczegółowym omówieniem 3-go Przykazania Bożego danego Mojżeszowi. Kościół musiał podać dokładne wyjaśnienie w sprawie tego Przykazania, ponieważ jest oczywiste, że forma Kultu Bożego w praktyce przez te kilka tysięcy lat ulegała znacznym zmianom. Jeśli usuwa się wszystkie szczegóły odnośnie dnia świętego zawarte w Przykazaniach Kościelnych, to co zostaje? Pustka – nicość. Opróżnione przy okazji zostaje źródło przykazań kościelnych czyli 3 Przykazanie Boże!”

A teraz przykład z życia wzięty – ale to nie kawał, bo taka jest prawda:

Sobota przed 4 niedzielą Wielkiego Postu.

Wnuczek: Babciu, nie idź jutro do kościółka, musisz uważać na siebie.

Babcia jednak kręci głową i nie zgadza się.

Wnuczek: Babciu, proszę Cię, posłuchaj się… wszyscy się o Ciebie martwią… A za to pójdziemy potem razem do…piekła. Będzie mi zawsze raźniej!

*** 

Pewnie niedługo doczekamy się oficjalnie zniesienia przykazania nr 5, 6 itd… I myślicie, że Bóg będzie długo na to patrzył??? Jego Cierpliwość w końcu się wyczerpie i opadnie Ręka Bożej Sprawiedliwości. Na razie mamy tylko małą zapowiedź reżimu, głodu, kontroli ludności, prześladowań… Na razie, na razie, ale pewnie za kilka tygodni artykuł będzie jakby z zamierzchłej przeszłości – do archiwum…. Czas mamy bardzo, bardzo intensywny i owszem bardzo smutny. Ale czyż na to nie zasłużyliśmy:

https://przeciwherezjom.wordpress.com/2020/03/21/sluszna-i-konieczna-kara-boza/

 

Słuszna i konieczna kara Boża!

zniszczenie_KosciolaOd wielu lat, a szczególnie w ostatnim czasie ciężko było patrzeć na to, co się dzieje w naszej Ojczyźnie, naszych kościołach. Z jednej strony bolało,że ogromne wsparcie otrzymała od zdecydowanej większości polskich katolików formacja polityczna od wielu już lat rządząca Polską, a niestety w sposób wyraźny wspierająca aborcję i niemoralność. Rząd umiał tylko kłamać, że jest pobożny, katolicki, w czym media (już teraz pseudo-katolickie) tylko utwierdzały ogół społeczeństwa. Jednak oszukani nie są niewinni – w głębi serca podobała się ta opcja. Czy zwykłemu polskiemu katolikowi zależy mocno na obronie życia niewinnych dzieci? Czasem trochę, czasem nic. Ważniejsze są pieniądze, drogi, gospodarka, a że posłowie ustawy nie tylko nie chcą podpisać, a nawet czytać, to już jest mniej istotne. I tak szczęście narodu próbowano budować na krwi niewinnych dzieci. Demoralizacja homo-niepewna, też mała rzecz. Ważne, że emerytury rosną i jest 500+.

Z drugiej strony to, co się działo i nasilało w naszych kościołach było już wręcz obrzydliwe. Spektakle, koncerty, oklaski niemal na każdej uroczystej Mszy św.. Kpiny z Najświętszego Sakramentu, inwazja nadzwyczajnych szafarzy; coraz rzadsze, aż do niemal całkowitego zaniku przyklękanie przed tabernakulum; poza tym niegodny ubiór szczególnie kobiet w kościele (niegodny to mało powiedziane-raczej należy powiedzieć: rozpustny). Walczyliśmy na forach – wielu gorliwych polskich katolików – o szacunek i cześć dla Eucharystii. Walczyliśmy z problemem świeckich szafarzy, o godną postawę – czyli klęczącą – do Komunii św. W Polsce nie przyjęła się wówczas powszechnie obrzydliwa praktyka Komunii św. „na rękę”. Niestety, ogół katolików czekał tylko na diabelski sygnał i z lubością wyciąga teraz łapy, by profanować Ciało Chrystusa. Wcześniej nie czyniono tego prawdopodobnie ze względu na dużą presję obrońców właściwego kultu. Teraz gdy lody puściły działa przysłowie: „hulaj dusza, piekła nie ma”. ogienPiekło istnieje i właśnie dlatego, że istnieje, takie naigrawanie się z Przykazań Bożych i kultu Przenajświętszej Eucharystii – czyli poniżanie Samego Boga w Jego Synu Jezusie Chrystusie – musiało skończyć się karą. I to wielką, wyraźną. Bo naród nasz musi zostać oczyszczony, przesiany, inaczej zdecydowana większość tzw katolików poszłaby żywcem właśnie do piekła.

Kiedy patrzyłem na narastającą ohydę w naszych kościołach myślałem sobie, jakże Bóg musi być cierpliwy, bo ja już nie mogę na to patrzeć. Ale dobry Bóg też powiedział dość i odebrał naszemu Narodowi deptanego i coraz bardziej znieważanego Oblubieńca. Zaczęło się w Wielkim Poście? Tak!!! Właśnie zaczął się wielki, prawdopodobnie kilkuletni wielki post od Pokarmu Najświętszego, od sakramentów, od Boga świętokradzko znieważanego. Koniec znęcania się nad Chrystusem. Teraz pośćcie, pokutujcie – nawet nie będziecie mieli za chwilę gdzie się wyspowiadać, bo za spowiadanie księża będą brani do więzienia. Może w końcu zapłaczecie i nawrócicie się??? Częściowo znam odpowiedź na to pytanie, ale na razie nie odpowiem.

A teraz coś, dla reszty tego jakże czarnego teraz polskiego narodu. Szybko, bez zwlekania przygotowujcie podziemny Kościół – prywatne domy, małe kaplice. Nabywajcie potrzebne rzeczy do sprawowania sakramentów. Organizujcie się między sobą (gorliwcy), a przede wszystkim szukajcie i módlcie się o dobrych kapłanów, którzy w konspiracji poprowadzą garstkę – zaczyn polskiego Kościoła, który musi się rozwijać i rosnąć o stopniowo nawracających się braci i siostry.

Aktualne: https://przeciwherezjom.wordpress.com/2020/03/24/dyspensa-od-3-przykazania-bozego-zniesienie-grzechu-ciezkiego/

Kim jest kobieta-monstrancja w kaplicy „Gwiazda Niepokalanej” w Niepokalanowie?

niepokalanow-68.jpgPrawie cała Polska wie, a z nią kawałek świata o nowej kaplicy w Niepokalanowie „Gwiazda Niepokalanej”. Pytanie z tytułu może bardzo dziwić, wszyscy zakrzykną – Matka Boża, a wielu już się zgorszyło, że śmiemy nazywać ją „kobietą” małą literą. Co jest grane? Nie myślcie, że robimy sobie zabawę. Artykuł poniższy jest całkiem na serio i jest raczej bardzo smutny. Tak, bo naprawdę ta kobieta nie jest Matką Bożą! Stopniowo poniżej to udowodnimy – cierpliwości, nie od razu sensacyjne fakty.

Czytaj dalej „Kim jest kobieta-monstrancja w kaplicy „Gwiazda Niepokalanej” w Niepokalanowie?”

Atak na Niepokalaną w Adwencie

A jakże. Niepokalana depcze głowę węża, a wąż miażdży Jej piętę. Czyli mści się do upadłego. Zaczęło się od wieńca adwentowego. Obyczaj mający korzenie pogańskie, nie mające nic wspólnego z Liturgią. Totalnie zabronione jest wprowadzanie jakichkolwiek ozdób w adwencie i nie ma wyjątku co do jakichś podejrzanych wieńców. Złamano jaskrawo przepis liturgiczny – zwyczaj wprowadzono oddolnie (czyli zadziałała poczta pantoflowa księży zrzeszonych lub ogłupionych przez masonerię i modernizm). I poszła tak skutecznie, że mamy co mamy. Ale po co? Ano kolcem w oku diabła jest Roratka – symbol Niepokalanej. Wieniec odciąga uwagę od tej czcigodnej świecy – symbolu Matki Bożej w adwencie. Pojawiły się nowe świeczki, stopniowo zapala się coraz więcej, jeszcze jakaś laleczka infantylnie skacze do żłóbka – i….. roratka ginie. Kto by pomyślał, że świeca w kościele tak diabłu przeszkadza?! Sam bym na to nie wpadł, ale już wiem, bo szatan odkrył swoje karty (przydał się na coś).

Kolejne ciężkie uderzenie na Matkę Bożą (właściwie jakby adwentową), czyli Niepokalanie Poczętą stało się sześć lat temu. W 2013 podobnie jak w tym roku jest konflikt w świętach liturgicznych – 8 grudnia wypada w niedzielę adwentu, a każda niedziela adwentu ma tak ogromne znaczenie, że nie można takiej niedzieli zastąpić innym świętem czy nawet uroczystością. Dlatego zgodnie ze zdecydowanym przepisem Kongregacji Obrzędów (oczywiście podpisanym przez Ojca Świętego) należy Niepokalane Poczęcie przesunąć o jeden dzień. Nie przypominam sobie, by Niepokalana Mateczka kiedyś się o to gniewała. Zawsze była i jest pokorną Służebnicą Pana i doskonale posłuszna każdemu prawowitemu następcy św. Piotra! Niepokalana dała też w swoim czasie prezent dla swoich czcicieli – Godzinę Łaski. Chyba wszyscy tu czytający wiedzą, co to za Godzina?! No właśnie, ta Godzina strasznie piecze diabłu wątrobę. W piekle tak nie pieką. Więc wymyślił, przez część polskich biskupów mających dużo wspólnego z masonami, by święta nie przenosić z niedzieli. Masoni upiekli kilka pieczeni na raz. Zniszczyli Niedzielę Adwentu, Dokuczyli Niepokalanej – i najgorsze – zniszczyli Godzinę Łaski! No bo jak tu się modlić w kościele o 12-tej w niedzielę?! Przecież to czas, gdy kościoły zajęte są na maksa Mszami parafialnymi. Tak o to chodziło.

Czy jest wyjście z tej sytuacji? Tak. Bardzo proste. My to robimy tak: w sercu obchodzimy Uroczystość Niepokalanej razem z całym Kościołem Powszechnym – w poniedziałek 9 grudnia. I wtedy odprawiamy Godzinę Łaski w kościele. Tłumów nie ma, ale Łaska jest!

http://ostrzezenie.net/wordpress/2013/11/10/matka-zbawienia-zbawienie-staje-sie-waszym-udzialem-tylko-poprzez-pojednanie-sie-z-bogiem/

Milczący Kościół w sprawie obrony życia?

Tydzień temu odczytano w polskich kościołach List Pasterski Episkopatu Polski. Otóż nie ma w nim ani słowa (przynajmniej nie usłyszałem) o tym jak powinien katolik głosować w zbliżających się wyborach. Tak się złożyło, że tegoroczny Dzień Papieski przypada w niedzielę wyborów.. A przy takiej okazji ani Prymas Wyszyński ani Jan Paweł II

nie pominęliby tej możliwości, by swoim owieczkom to przypomnieć. I owszem, kiedyś przypominano (Episkopat, Prymas – zwykli proboszczowie), że katolik ma obowiązek nie oddawać głosu na partię i ludzi, którzy są za aborcją! Czasem dodawano do tego inne kwestie. Teraz aż się prosi, by zwrócić uwagę na problem demoralizacji przez LGBT i dziwną obronę prawną i policyjną dla owych demoralizatorów… Przecież rozniosła się pogłoska, że obecna rządząca formacja jest przeciw aborcji, a przecież to kłamstwo – zamrozili już na 4 lata projekt obywatelski antyaborcyjny. I co do drugiej sprawy to kto zarządza państwową policją, którą znowu przekształca się na ZOMO (pałki i gaz na obrońców normalności)? I katolicy są oszukiwani. Skutecznie oszukiwani. Ogół katolików i to porządnych i naprawdę świątobliwych głosuje dziś za niemoralnością i aborcją. Do grzechu potrzebna jest świadomość, owi katolicy jej nie mają więc nie mają wielkiego grzechu, ale czy ci co odpowiadają za to oszustwo i milczenie są bez winy? Nie wiem, od sądzenia jest Bóg. To tylko pytania do znacznie mądrzejszych i świętszych ode mnie.
Prymas Tysiąclecia i św. Jan Paweł II na pewno broniliby, gdyby byli tu z nami na tym świecie tych spraw. Dlaczego Episkopat zamilkł?! Dlaczego milczy właśnie w święto polskiego świętego Papieża, znanego obrońcy życia dzieci nienarodzonych?
Czy to też jest „prezent” na święto Jana Pawła II?
Ile jeszcze takich prezentów otrzyma od swoich rodaków-Polaków?
Jakie są planowane?
Przecież to wszystko zmierza w kierunku „cywilizacji śmierci”, o której tyle mówił Jan Paweł II i Go za to mocno oklaskiwano. Jak widać na burzliwym aplauzie się skończyło. A niewątpliwie święty Prymas Tysiąclecia powiedział słowa (cytuję z pamięci – sens): „Jeśli przyjdą zniszczyć Naród, to zaczną od Kościoła
I czy my zwykłe szaraczki polskiego Kościoła mamy myśleć, że właśnie to się właśnie zaczęło?!
W niebie nie można cierpieć, ale myślę (tak prywatnie), że łzy się wylewa. Ale jedno jest pewne. Ci święci Pasterze są tu z nami. I widzą wszystko, wiedzą, co jest dalej planowane. I, mimo, że nie są na tym świecie to są i nie będą milczeć. A ich moc jest teraz o wiele większa, niż wtedy, gdy byli wraz z nami na tej ziemi. Kto kocha Ich drogi i Ich ścieżkami kroczy nie musi się niczego obawiać!

Odważny kapłan. Odsłonił prawdę o obecnym polskim rządzie!

odwazny_kaplanOdsłonił smutną prawdę. Aborcja to straszny grzech karany przez Kościół automatyczną ekskomuniką – dotyczy nie tylko matki czy „lekarza” zabijającego dziecko, ale także rządzących – ustawodawców, media itd… Dlatego na aktualnie rządzącą partię nie można głosować, ani ich wspierać – chyba, że zmienią postępowanie (a nie słowa – dosyć obiecanek!). Swoją drogą piękne kazanie, wygłoszone 17.07.2019 w kaplicy św. Maksymiliana Marii Kolbe w Niepokalanowie.

Link do youtube:

https://www.youtube.com/watch?v=NgpUE0-PGOM

450 fałszywych, jeden prawdziwy!

450 fałszywych proroków wytłukł Eliasz hurtowo (1 Krl 22 ). Tak trzymać! Oczywiście biblijny obraz tego mordu na fałszywych prorokach (być może to symbol, ale najprawdopodobniej była to prawdziwa, rzeczywista rzeź) jest dla nas tylko symbolem, porównaniem. My mamy wytłuc do szczętu wszystkich fałszywców hurtowo w swojej domowej biblioteczce, w swoim smartfonie, w swoim myśleniu – i co nieco pomagać zniszczyć ich w umysłach innych! Czytaj dalej „450 fałszywych, jeden prawdziwy!”

Humanae vitae – 50 lat wielkiej wojny o życie

pawelVI.jpegTytułową encyklikę Pawła VI i związaną z nią walkę omówił dokładnie i na wysokim poziomie na swoim wykładzie Roberto de Mattei: Link tutaj(zdecydowanie polecam – bez przeczytania tego artykułu z linku trudno będzie zrozumieć poniższe nasze rozważanie)

Muszę przyznać, że jedna rzecz w tym artykule mnie zszokowała. Cytuję:

” (…)Co takiego powiedział Suenens, że zostało to odebrane jako akt rewolucyjny?
Otóż 
zaatakował tradycyjną koncepcję małżeństwa, według której pierwszym celem małżeństwa jest prokreacja, twierdząc, że podstawowym celem jest, aby małżonkowie stanowili „jedno ciało”. Małżeństwo nie było zatem przedstawione jako więź, czy też zobowiązanie zakorzenione w naturze i poświęcone rozwojowi rodzaju ludzkiego, ale jako intymna jedność małżonków, mająca za główny cel ich wzajemną miłość.
Tak oto 
od definicji teologiczno-filozoficznej przechodzimy do psychologicznej definicji małżeństwa. Jeśli jednak małżeństwo sprowadza się do komunii miłości, to kontrola narodzin – naturalna lub sztuczna – jest postrzegana jako coś dobrego i w imię „odpowiedzialnego rodzicielstwa” powinna być wspierana, ponieważ przyczynia się do wzmocnienia związku małżeńskiego. Oczywiste jest, że gdy ta intymna komunia zawodzi, małżeństwo musi… się rozpaść.

Temu odwróceniu celów towarzyszy też odwrócenie ról w małżeństwie. Rodziny wielodzietne implikują pojęcie wartości ofiary, ale teraz koncepcja ofiary zostaje usunięta. Psychofizyczne samopoczucie kobiety zastępuje jej misję macierzyństwa. Urodzenie dziecka jest postrzegane jako coś, co zakłóca równowagę w rodzinie.

Koniec cytatu. Ten mój szok (dokładnie podkreślone zdanie mówi o tym), to uświadomienie sobie, że ta rewolucyjna wizja małżeństwa została w praktyce alternatywnie (choć nieoficjalnie) przyjęta! Weszła w zaangażowane ruchy katolickie takie jak choćby ruch Domowego Kościoła (klon Światło-Życie). Wielokrotnie w praktyce formacyjnej  wprowadzana była i jest praktycznie wizja rodziny wg  kard. Suenensa. Najważniejsza jest wg tej wizji „intymna jedność małżonków”. Super, to takie słodkie i ładne, ale jaki przebiegły błąd w tym się kryje!!!


Tak na marginesie: swój udział w niszczeniu prawidłowej wizji rodziny ma również neokatechumenat. Ktoś się obruszy i powie, że przecież ruch ten promuje wielodzietność. Tak, ale przegina on w drugą stronę i są z tym powiązane inne błędy, na które zwrócił uwagę m.in. bp Schneider (znając dobrze ten ruch ostrzega przed niebezpiecznymi w nim herezjami)