Humanae vitae – 50 lat wielkiej wojny o życie

pawelVI.jpegTytułową encyklikę Pawła VI i związaną z nią walkę omówił dokładnie i na wysokim poziomie na swoim wykładzie Roberto de Mattei: Link tutaj(zdecydowanie polecam – bez przeczytania tego artykułu z linku trudno będzie zrozumieć poniższe nasze rozważanie)

Muszę przyznać, że jedna rzecz w tym artykule mnie zszokowała. Cytuję:

” (…)Co takiego powiedział Suenens, że zostało to odebrane jako akt rewolucyjny?
Otóż 
zaatakował tradycyjną koncepcję małżeństwa, według której pierwszym celem małżeństwa jest prokreacja, twierdząc, że podstawowym celem jest, aby małżonkowie stanowili „jedno ciało”. Małżeństwo nie było zatem przedstawione jako więź, czy też zobowiązanie zakorzenione w naturze i poświęcone rozwojowi rodzaju ludzkiego, ale jako intymna jedność małżonków, mająca za główny cel ich wzajemną miłość.
Tak oto 
od definicji teologiczno-filozoficznej przechodzimy do psychologicznej definicji małżeństwa. Jeśli jednak małżeństwo sprowadza się do komunii miłości, to kontrola narodzin – naturalna lub sztuczna – jest postrzegana jako coś dobrego i w imię „odpowiedzialnego rodzicielstwa” powinna być wspierana, ponieważ przyczynia się do wzmocnienia związku małżeńskiego. Oczywiste jest, że gdy ta intymna komunia zawodzi, małżeństwo musi… się rozpaść.

Temu odwróceniu celów towarzyszy też odwrócenie ról w małżeństwie. Rodziny wielodzietne implikują pojęcie wartości ofiary, ale teraz koncepcja ofiary zostaje usunięta. Psychofizyczne samopoczucie kobiety zastępuje jej misję macierzyństwa. Urodzenie dziecka jest postrzegane jako coś, co zakłóca równowagę w rodzinie.

Koniec cytatu. Ten mój szok (dokładnie podkreślone zdanie mówi o tym), to uświadomienie sobie, że ta rewolucyjna wizja małżeństwa została w praktyce alternatywnie (choć nieoficjalnie) przyjęta! Weszła w zaangażowane ruchy katolickie takie jak choćby ruch Domowego Kościoła (klon Światło-Życie). Wielokrotnie w praktyce formacyjnej  wprowadzana była i jest praktycznie wizja rodziny wg  kard. Suenensa. Najważniejsza jest wg tej wizji „intymna jedność małżonków”. Super, to takie słodkie i ładne, ale jaki przebiegły błąd w tym się kryje!!!


Tak na marginesie: swój udział w niszczeniu prawidłowej wizji rodziny ma również neokatechumenat. Ktoś się obruszy i powie, że przecież ruch ten promuje wielodzietność. Tak, ale przegina on w drugą stronę i są z tym powiązane inne błędy, na które zwrócił uwagę m.in. bp Schneider (znając dobrze ten ruch ostrzega przed niebezpiecznymi w nim herezjami)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s